recenzje książek blog
2018,  książki,  różności

“Sztuka porządkowania życia po szwedzku” – M. Magnusson

Nie wyobrażam sobie podróży bez dobrej książki. Czytam na lotnisku, w samolocie, samochodzie, komunikacji miejskiej, na ławce w parku, przed snem, zaraz po przebudzeniu. Czytam wszędzie i w zasadzie odkąd tylko pamiętam. Mój profil na Instagramie przez kilka lat to był głównie #bookstagram. Choć teraz zdjęcia z podróży go zdominowały, to stale pokazuję Wam tam książki które czytam – wszystkie. Tutaj na blogu zamierzam  Wam pokazywać te książki, które według mnie warto przeczytać. Nie zmieniam tematyki bloga, po prostu chcę się z Wami podzielić tym, co dobre 🙂

książka recenzja

Kilka dni temu w moje ręce trafiła niewielka książeczka, o pięknej okładce i dość kontrowersyjnym tytule: “Sztuka porządkowania życia po szwedzku. Jak sprawić, żeby bliscy zachowali po nas wyłącznie dobre wspomnienia”. Staram się nie oceniać książek po okładce (a tym bardziej po tytule), więc postanowiłam dać jej szansę, choć nie spodziewałam się niczego wielkiego.

recenzje książek blog

W trakcie czytania dzieliłam się na Instagramie jej fragmentami (lub ilustracjami), zapytałam również czy moi Obserwatorzy (sugerując się wyłącznie samym tytułem) chcieliby ją przeczytać. Dostałam wtedy kilka wiadomości mniej więcej o takiej treści: “Jeny, to musi być najnudniejsza książka świata. Po co czytasz takie bzdury?”. Nie wchodziłam wtedy w dłuższą dyskusję, bo byłam w trakcie lektury. Teraz wiem, że sama chyba dopiero kiedy skończyłam ją czytać, dostrzegłam jej głębię.

książka recenzja

Napisana łatwym językiem, z lekką dozą humoru, kilka razy doprowadziła mnie do łez. I choć tytuł może to lekko sugerować, to autorka wcale nie próbuje przygnębić czytelnika wizją nieuniknionej śmierci (wspomina jednak o tym, że jest to jedna z niewielu rzeczy, których możemy być w życiu pewni). “Sztuka porządkowania życia po szwedzku” nie jest również typowym poradnikiem, mówiącym w jakim sposób mamy po sobie posprzątać (choć znajduje się w niej kilka praktycznych porad, te które dotyczą przeprowadzki sama mam zamiar wcielić w życie, podczas kolejnej, która nieuchronnie się zbliża :)). Wskazuje raczej, w jaki sposób możemy się za to zabrać. Ukazuje także korzyści płynące z sensownego zorganizowania własnego otoczenia. Swoje rozmyślania przeplata historiami z własnego życia, co sprawiło, że odnosiłam wrażenie, jak gdybym rozmawiała z dobrą znajomą.

Podsumowując: “Sztuka porządkowania życia po szwedzku” to niewielka książka o dużej (choć prostej) mądrości życiowej. Jest refleksyjna, daje do myślenia. Wydaje mi się, że pozwala też spojrzeć na wiele spraw z zupełnie innej perspektywy. Moim zdaniem WARTO przeczytać i każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

” Margaret Magnusson jest, jak sama pisze, w wieku między osiemdziesiąt a sto lat. Urodziła się w Szwecji, a mieszkała w różnych zakątkach świata. Ukończyła Beckmans College of Design, a jej prace artystyczne były prezentowane w galeriach od Hongkongu po Singapur. Ma pięcioro dzieci, mieszka w Sztokholmie otoczone przedmiotami, które lubi.”

 

“Döstädning po szwedzku oznacza porządkowanie przed śmiercią, wyrzucanie wszystkich niepotrzebnych rzeczy, kiedy czujemy, że zbliża się czas odejścia. To, że któregoś ze zgromadzonym dobytkiem, jest naszą decyzją. Każdy z nas zmierzy się z tym problemem. Im prędzej, tym lepiej – dzięki temu zaoszczędzimy wysiłku naszym bliskim.”

 

 

Wydawnictwo Buchmann

 

A Wy chcielibyście przeczytać tę książkę? 🙂

 

pozdrawiam, kraszynka

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *