san sebastian przewodnik
2018,  Hiszpania,  Kraj Basków,  San Sebastian

Kraj Basków: San Sebastian, czyli “perła północy”

“Perła Północy”, czyli Donostia – San Sebastián słynie ze swojego malowniczego wybrzeża, (podobno) jednej z najpiękniejszych plaż w Europie, festiwalu filmowego i przeróżnych pinchos. Choć lądowaliśmy na lotnisku w Santanderze, to właśnie w San Sebastian rozpoczęliśmy naszą krótką wędrówkę po Kraju Basków.

san sebastian przewodnik

Nie oczekiwałam zbyt wiele. Do Kraju Basków wybrałam się głównie po to, żeby tak na spokojnie, bez celu posnuć się po maleńkich rybackich miasteczkach. To dość nietypowe dla mnie, przecież ja uwielbiam duże miasta. I chyba dlatego, że nic nie planowałam, to totalnie przepadłam. A oczarowała mnie… mgła, która nadała temu miastu magicznego uroku!

san sebastian w październiku

Z okolic dworca w stronę starego miasta i plaży prowadzi most Maria Cristina.

most san sebastian

maria cristina san sebastian

Wizytówką miasta jest plaża La Concha, czyli muszla, którą kształtem nieco przypomina. Wiem to, z Mapy Google, bo sama nie mogłam dojrzeć plaży w całej jej okazałości. Widziałam tylko to, co niewiele przede mną, “reszta świata” pokryta była gęstymi obłokami mgły. Nie narzekam! Mgła – niby zwykłe zjawisko, ale tam naprawdę robiło wrażenie.

plaża san sebastian

san sebastian mgła

plaża san sebastian

 

Wzdłuż plaży, pomiędzy dwoma wzgórzami –Urgull i Iguelo, rozciąga się promenada. Przy Urgull znajduje się stara część miasta, czyli Parte Vieja, którego historia sięga XII wieku. Najsłynniejszymi miejscami Starego Miasta jest główny plac miejski Plaza de la Constitución (Plac Konstytucji) oraz położona na zboczu Urgull Basilica of Santa María del Coro.

Inną ważną świątynią jest pochodząca z XIX wieku neogotycka Catedral del Buen Pastor de San Sebastian. Jest naprawdę imponująca i olbrzymia – jej powierzchnia wynosi ok. 1900 m2 i może pomieścić nawet 4000 osób.

Spacerując uliczkami Starego Miasta warto też zwrócić uwagę na Teatro Victoria Eugena oraz San Telmo Museoa (muzeum etnografii baskijskiej). Jeżeli jednak nie interesują Was zabytki i muzea, a do tego regionu przyciągnęła Was chęć zasmakowania kuchni baskijskiej – tutaj na pewno nie będziecie mieć z tym problemu. Popularne pinchos można dostać niemalże wszędzie.

Uwielbiam gubić się w uliczkach starych miast, a tu było to szczególnie ekscytujące – nigdy do końca nie wiedziałam co na mnie czeka na końcu ulic, bo spowite były mleczną mgłą.

Kiedy już nacieszyłam się urokami tej części miasta, wróciłam znów na promenadę i kierowałam się w stronę wzgórza Iguelo. Po drodze minęłam budynek, który kompletnie nie pasuje do pozostałej zabudowy miasta. To Palacio de Miramar, czyli pałac w stylu angielskim wzniesiony w 1893 roku jako Dom Rodziny Królewskiej.

miramar palace

Domyślam się, że w ogrodu przed pałacem rozciąga się wspaniały widok na plażę, ja zastałam taki widoczek:

Na szczyt wzgórza Iguelo można wjechać kolejką i podziwiać magiczne widoki na zatokę, jednak ja tym razem odpuściłam sobie ten punk widokowy, bo pewnie widziałabym stamtąd jeszcze mniej niż na zdjęciu wyżej 🙂 Na wzgórzu znajduje się także park rozrywki Monte Iguelo.

Kolejnego dnia wybraliśmy się do niewielkiej miejscowości obok San Sebastian – Pasaia. To miejsce znalazłam na Instagramie i bardzo chciałam zrobić tam kilka zdjęć. Jeśli jednak nie macie czasu (lub/i auta) to spokojnie możecie to sobie odpuścić :))

Jak dojechać do San Sebastian?

Mam w planie zrobić oddzielną notkę na temat noclegu i innych praktycznych kwestii tego wyjazdu, ale często dostaję pytania na ten temat, dlatego w tym wpisie też o tym wspomnę. Skorzystaliśmy z (niestety) ostatniego połączenia Wizzair na trasie Warszawa – Santander (cena biletów ok. 120 zł/osoba w dwie strony). Tam wypożyczyliśmy auto i tak dotarliśmy do San Sebastian.

 

Nocleg w San Sebastian

Zatrzymaliśmy się hotelu Green Nest Hostel Uba Aterpetxea 

Hotel znajduje się ok. 4 kilometry od centrum San Sebastian, ale w pobliżu znajduje się przystanek (pomimo tego, że mieliśmy auto, to woleliśmy nie pchać się nim do centrum i skorzystaliśmy z komunikacji).

Obiekt znajduje się na wzniesieniu, otoczony jest lasem. Na terenie hotelu znajduje się restauracja, wspólna kuchnia, taras z widokiem na góry, taras przed budynkiem ze stolikami i boisko do gry.

 

To miasto mnie zaskoczyło, oczarowało i sprawiło, że miałam ochotę na więcej. To był dobry początek cudownego wyjazdu!

Wkrótce pokażę Wam kolejne miejsca jakie wtedy odwiedziliśmy 🙂

 

pozdrawiam, kraszynka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *