Plaże i Stara Jaffa - Tel Awiw, Izrael - listopad 2017

by - listopada 22, 2017

Kiedy pisałam dla Was notkę o Wilnie, byłam przekonana, że był to nasz ostatni wyjazd w tym roku. Los jednak ciągle mnie zaskakuje! Tym razem przyczynił się do tego również mój mąż, który nieustannie śledzi ceny biletów lotniczych :) No i kiedy znalazł lot do Tel Awiwu (w obie strony) za 137 zł (od osoby) nie mogło być inaczej - kupiliśmy bilety i zaczęliśmy planować nasz kilkudniowy pobyt w Izraelu. Jakoś automatycznie założyliśmy, że zatrzymamy się w Tel Awiwie, nie braliśmy pod uwagę innego miejsca. Ceny hoteli nieco nas zaskoczyły :)) Dlatego tym razem zdecydowaliśmy się skorzystać z Airbnb, gdzie znaleźliśmy cudowne mieszkanko, w świetnej lokalizacji i za przystępną cenę.  Pozostało nam już tylko odliczać dni do wylotu. Chyba, żeby nie było zbyt łatwo to jeszcze dzień przed wylotem złapała mnie grypa żołądkowa - na szczęście szybko się jej pozbyłam ;)

Skoro wszystko było w porządku pozostało nam jedynie dojechać do Poznania, bo to właśnie stamtąd mieliśmy lecieć. Auto zostawiliśmy na Startparking, który zapewnia dojazd na/z lotniska.

Po niecałych 4 godzinach dość spokojnego lotu byliśmy już w Tel Awiwie :)

izrael, tel awiw-jafa, blog podróżniczy,




Dojazd do centrum z lotniska Ben Gurion

Lotnisko Ben Guriona znajduje się w odległości 19 km od centrum, więc dojazd nie stanowi problemu (chyba, że trafimy na szabat). Naprawdę warto to wcześniej sprawdzić - w piątki ostatni pociąg odjeżdżał o 14:30 (na który na szczęście udało nam się zdążyć, ale dosłownie w ostatniej chwili), a następny był dopiero w sobotę o godzinie 16. 
Oczywiście w czasie szabatu dojazd do centrum jest możliwy - należy skorzystać z taksówki (w cenie ok. 150 szekli). Tańszą opcją jest skorzystanie z szeruta, tj. małego busa. Jednak odjeżdża on dopiero po zapełnieniu wszystkich miejsc.
Nam na szczęście udało skorzystać się z pociągu, cała "podróż" zajęła ok. 20 min i kosztowała 16 szekli od osoby.


Tel Awiw - pierwsze wrażenia

Wysiedliśmy na stacji HaHagana, a stamtąd pieszo przeszliśmy do mieszkania. Pierwsze odczucia? Niesamowity tłum, huk, gwar, smród i brud. Naprawdę ciężko było przejść. Ludzie zewsząd kłębili się, niektórzy wolno, bez pośpiechu, inni wręcz biegnąc na oślep. Z ulic oglądaliśmy balkony mieszkań zastawione, obwieszone, zapchane przeróżnymi dziwnymi rzeczami. Zdawać by się mogło, że te balkony służą za składziki rzeczy nieużywanych. A niektóre wyglądały wręcz jak "ołtarze" jakichś nieznanych nam osób.
Na szczęście im bardziej oddalaliśmy się od stacji, tym ulice stawały się spokojniejsze. 
Zanim dotarliśmy do mieszkania, nieco się ogarnęliśmy i ruszyliśmy zobaczyć miasto, ulice już niemalże opustoszały, z powodu zaczynającego się szabatu. Oznaczało to też, że za kilka chwil nastąpi zachód słońca. Ten zachód namalował nam kilka wspaniałych krajobrazów.





 
Od razu zakochałam się w tym miejscu.
Mogłabym tam stać godzinami i nie przestawać się zachwycać.
Dlatego właśnie w tym poście pokażę Wam miejsca, które w Tel Awiwie zrobiły na mnie największe wrażenie.




Plaże Tel Awiwu

To właśnie głównie z plażami (oraz hummusem i falafelami) będzie kojarzył mi się Tel Awiw. Ciągnące się kilometrami plaże przyozdobione są rzędem wieżowców.
Zazwyczaj ciężko jest mi wytrzymać na plaży dłużej niż godzinę. Szczególnie jeśli mam mało czasu, a chcę zobaczyć jak najwięcej. Zazwyczaj, bo w Tel Awiwie było zupełnie odwrotnie. Gdy po kilku godzinach zwiedzania przyszliśmy chwilę odpocząć na plaży, miałam ochotę zostać tam na zawsze. 
Lekki wiatr, ciepła woda, aksamitny piasek i niesamowite widoki.....
Plaże są zaskakująco czyste, a strzeżony odcinek wyposażony jest w wypożyczalnie leżaków i parasoli, prysznice, toalety itp. Poza strzeżonymi plażami na pozostałych odcinkach znajdują się znaki zakazu kąpieli - w praktyce oznacza to tyle, że nie ma tam ratownika. 



blog podróżniczy









Oprócz podziału na plaże strzeżone i niestrzeżone w Tel Awiwie możemy znaleźć również plaże dla homoseksualistów, dla miłośników pasów, dla nudystów i odgrodzoną murem plażę dla ortodoksyjnych Żydów (Nordau Beach).






Promenada Tayelet

Miejsce idealne na spacer, jogging czy jazdę na rowerze. Niedziwne więc, że jest ono tak oblegane.







Stara Jaffa

Tel Awiw-Jafa (oficjalna nazwa) to właściwie połączenie dwóch miast: założonego w 1909 roku Tel Awiwu oraz mającej długą historię (sięgającą ponad 4000 lat) Jaffy.
To miejsce, które podczas (nawet krótkiego pobytu w mieście) trzeba zobaczyć obowiązkowo. 

izrael,

 Jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Jaffie jest wieża zegarowa, w okolicy której znajduje się meczet Al-Mahmudijja. Oprócz tego ważnymi punktami Jaffy są również latarnia morska, plac na szczycie wzgórza portowego z fontanną i Kościołem św. Piotra (w którym są msze odprawiane w języku polskim)
























Port Jaffa

Kiedy przygotowując się do wyjazdu czytałam o Tel Awiwie, często pojawiała się informacja, że port Jaffa to jedno z najczęściej uczęszczanych przez turystów miejsc w mieście.
Spodziewałam się więc "urokliwych kamienic", cudnych knajp i widoków jak z obrazka (np. jak w porcie w Chanii)
Gdy w końcu się tam znalazłam i zobaczyłam miejsce, które w moim odczuciu w ogóle nie było nastawione na turystów, turystów też nie spotkałam zbyt wielu, jakże się rozczarowałam..... pozytywnie! Tam to dopiero był klimat!









blog podróżniczy





I jak? Czy któreś z tych miejsc zrobiło na Was takie wrażenie jak na mnie?
Macie ochotę na więcej? :)


Pozdrawiam!
kraszynka

You May Also Like

5 komentarze

  1. Strasznie kusi mnie Izrael i coraz częściej o nim myślę.
    Twoje wskazówki są bardzo pomocne. Śliczne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że jeszcze tam udało się Wam pojechać w tym roku. Bilety powiem wooow taniutkie :) Sama bym chetnie tak latała tylko mam jeden minus - nie chciało się mi języka w szkole uczyć i angielski u mnie to dno.
    Mimo to przynajmniej pozwiedzam z Wami :)

    OdpowiedzUsuń