Chania, Kreta, Grecja - wakacje 2017

by - sierpnia 17, 2017

Po pysznym śniadaniu, wychodzimy na zewnątrz, patrzymy w górę... Piękne, bezchmurne niebo... Pomimo wczesnej godziny jest już dość gorąco. To co? Idziemy na plażę? Oczywiście, że nie! :) Drugiego dnia naszego pobytu na Krecie postanowiliśmy wybrać się do Chanii, ponoć perełki zachodniej Krety.






Do Chanii pojechaliśmy autobusem. To właśnie wtedy przyszło nam znaleźć przystanek bez oznaczeń i po raz pierwszy doświadczyć greckiego poczucia czasu. :) (Tutaj jednak muszę wspomnieć, że z głównych dworców autobusy odjeżdżały punktualnie!) Sama podróż była przyjemna, autobusy są klimatyzowane i można spokojnie podziwiać piękne widoki.

OK, o nas już było, więc teraz kilka słów o Chanii. :)
Chania jest drugim co do wielkości miastem Krety, założonym przez Wenecjan. Stąd też jej charakterystyczna wenecka zabudowa. 
Jeśli już jesteśmy przy weneckiej zabudowie, to na większą uwagę zasługuje Port Wenecki. Jest tam po prostu pięknie. Spacerowaliśmy, aż do samej latarni morskiej, zatrzymując się kilkukrotnie, aby nacieszyć się widokiem. 








Dreptamy dalej, patrząc w lewo mamy taki widoczek:
 patrząc w prawo - taki widoczek:

 Bastion św. Mikołaja
Wchodzimy i znów patrzymy w prawo:
 i w lewo:





 Meczet Janczarów




Wokół portu znajduje się mnóstwo knajp i restauracji, wiele z nich zachwyca swoim wystrojem i zapachami. A co zniechęca? Mnie bardzo zniechęcali Grecy, którzy namawiali, aby zjeść "właśnie tutaj"! Naprawdę, nie znoszę tego i szybko uciekam. Ogólnie (z wyjątkiem tych przyportowych knajp) odniosłam wrażenie, że Grecy nie są zbyt nachalni, więc szybko o tym zapominam i znów mogę cieszyć się zwiedzaniem ;)



Idziemy dalej i docieramy do twierdzy Firkas.





 Panagia Trimartiri

Kościół Agios Nikolaos



 Hala Targowa (wybudowana w 1923 roku) - można tam kupić wiele miejscowych produktów i nie tylko. Naprawdę warto tam zajrzeć!












To nie była nasza jedyna wizyta w Chanii. Spędziliśmy tam jeszcze jedno przyjemne i dłuuugie popołudnie ostatniego dnia, kiedy to musieliśmy się wymeldować z hotelu do godziny 12, a samolot mieliśmy dopiero o 4:15(!!!). Beztrosko spacerowaliśmy, z nadzieją, że czas nagle popłynie nieco szybciej ;)











 Potrzebowaliśmy nieco cienia i na szczęście udało nam się go znaleźć!






Z czym nam się kojarzy Chania?
Piękny port, wąskie uliczki, ciekawe knajpy, dużo sklepów, gwar, lekki chaos.
Czy zrobiła na nas wrażenie?
Na pewno. Jest niewątpliwie piękna. Mnie chyba jednak nieco rozczarowała. Może zbyt dużo naczytałam się przed przyjazdem tutaj i miałam nieco wygórowane oczekiwania? Sama nie wiem. 
W mojej relacji z Chanią po prostu czegoś zabrakło, chociaż nasze drugie spotkanie było o wiele bardziej przyjemne :)


You May Also Like

0 komentarze